Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłumaczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłumaczenie. Pokaż wszystkie posty

12 września 2010

Docenienie tradycyjnej kobiecości? Refleksja tłumaczki

Ania Skalniak - tłumaczka-wolontariuszka "A Vindication of the Rights of Women" pisze o swoich wrażeniach z lektury:

Jestem pod szczerym wrażeniem tekstu Mary Wollstonecraft, a szczególnie tego, co pisze na temat macierzyństwa. Rekrutując się do grona tłumaczek, byłam bardzo ciekawa jej prac, nie sądziłam jednak, że „A Vindication of the Rights of Women” tak silnie na mnie wpłynie. Skoro autorka domaga się praw kobiet, to przed oczami stanęła mi emancypantka w powszechnym tego słowa znaczeniu, czyli twarda kobieta walcząca o równość płci – równość praw i obowiązków; krótkowłosa kobieta w spodniach, z papierosem w ręce i teczką pod pachą, śpiesząca na zebranie firmowe; kobieta bez uczuć, władcza, bezwzględna.

6 sierpnia 2010

Zaczynamy! Pierwsze fragmenty już w "rękach" tłumaczek i tłumacza

Odzew na ogłoszenie o poszukiwaniu tłumaczy całkowicie nas zaskoczył! Napłynęło kilkadziesiąt zgłoszeń. Oczywiście, liczba ta zdecydowanie zmalała, kiedy przyszło do odesłania próbki tłumaczenia trudnego w końcu tekstu "Wołania o prawa kobiet" Mary Wollstonecraft. Tym niemniej, miałyśmy z redaktorką trudny orzech do zgryzienia. Wszystkie nadesłane próbki trzymały naprawdę dobry poziom, dlatego osoby, które nie zakwalifikowały się do tłumaczenia samej książki, przetłumaczą dla nas teksty z okolic projektu, którymi wzbogacać będziemy tego bloga. A wszystkich czytelników zapraszamy do nadsyłania propozycji takich artykułów (np. biografii czy szkiców krytycznych). Chętnie się tym zajmiemy, o ile uda nam się uzyskać zgodę autorów na tłumaczenie.
Ruszamy zatem z pracą - pierwsze fragmenty już rozdysponowane, kolejne czekają na tych, którzy zgłosili się w ostatnich dniach. Na pierwsze fragmenty czekamy pod koniec sierpnia, wszystkie planujemy zebrać w połowie września. Wtedy zacznie się trudna praca redakcyjna, ale to już nieco inna historia. Co ciekawe, choć nic w tym zaskakującego, większość zgłaszających się tłumaczy to tłumaczki. Widać dobrze, że zawód ten mocno jest sfeminizowany, a dochodzi do tego kobieca - choć tak naprawdę ogólnoludzka - tematyka tłumaczonego dzieła.